
Poezje: ks. Maliński
Poczucie szczęścia.
Miarą naszej wiary w Boga jest poczucie szczęścia.
To dowód na to, żeśmy zaufali Jego miłości ku nam.
Jego obecności przy nas.
To dowód na to, że czujemy się bezpieczni. Już nie boimy się tak straszliwie.
I nie smucimy się tak straszliwie. Jesteśmy po prostu spokojni –
wiedząc, że Wszechmocny kieruje ścieżkami naszego życia.
Uwierzyć w Boga
Uwierzyć w Boga, to nie znaczy wiedzieć, że Bóg jest.
Uwierzyć w Boga Stworzyciela, to nie znaczy wiedzieć, że Bóg stworzył świat.
Uwierzyć w Opaczność Boga, to nie znaczy wiedzieć, że Bóg kieruje
każdym człowiekiem.
Uwierzyć w Miłość Boga, to nie znaczy wiedzieć, że Bóg jest miłością.
Bo wierzyć, to żyć tym, co się przyjmuje.
A więc wierzyć, że Bóg jest – to trwać w Jego obecności.
Wierzyć, że Bóg jest Stworzycielem – to odbierać świat jako
Jego objawienie.
Wierzyć w Opaczność Bożą – to czuć Jego prowadzącą rękę.
Wierzyć w Miłość Boga – to znaczy kochać.
Tak Boga, jak i wszystkich ludzi.
Naucz nas wypatrywać siebie
Naucz nas wypatrywać Ciebie.
W potędze świata i ludzi – bo Ty jesteś Potęgą świata i ludzi.
W pięknie świata i ludzi – bo Ty jesteś Pięknem świata i ludzi.
W mądrości świata i ludzi – bo Ty jesteś Mądrością świata i ludzi.
Naucz nas wypatrywać piękna, mądrości, prawdy w sobie samym –
bo Ty jesteś naszą Pięknością, Mądrością, Dobrem.
Ty jesteś w deszczu, w chmurach, w mgłach.
Ty jesteś w jasności dnia, w ciemności nocy, w zieloności łąk,
w zapachu lip, w dobroci matki, w śmiechu dziecka.
Ty stworzyłeś nas z miłości, prowadzisz nas z miłością i czekasz,
by nas miłością ogarnąć w chwili naszej śmierci.
Czekamy na CIebie
Czekamy na Ciebie, przyjdź. Bośmy się zestarzeli, osłabili. Zetlała nasza wiara.
Spopieliła się nasza nadzieja. Zbutwiała nasza miłość. Siły nasze odeszły.
Opowiadamy stare dowcipy, powielamy dawne pomysły.
Bośmy wycwanili się – i wiemy, komu się opłaca służyć.
Bośmy wycwanili się – i zapomnieliśmy, co to jest bezinteresowność. Abyśmy rozkwitnęli wiarą – jak jabłonie na wiosnę.
Abyśmy zazielenili się nadzieją – jak trawa na łące.
Abyśmy zabłysnęli miłością – jak słońce na niebie.
Przywróć nam młodość. Niezależnie od tego czy mamy piętnaście lat,
czy siedemdziesiąt
To nie raz na całe życie.
To nie raz na całe życie. To nie raz na początku drogi. To codziennie, co chwila Bóg wzywa nas, inspiruje, podrzuca nam pomysły, proponuje, tłumaczy, zachęca, prosi, grozi, ostrzega, porywa.
Twoja wiara, nadzieja, miłość..
Twoja wiara, nadzieja, miłość, to na pewno nie to samo, co twoja modlitwa,
Msza święta, post, umartwienie, ofiara – co twój dobry czyn.
Ale tak ten, jak tamte, jest odpowiedzią na wezwanie.
Każde odrzucenie wezwania do czynu jest zarazem odrzuceniem w jakiejś
mierze wiary, nadziei i miłości, jest obniżeniem ich poziomu w tobie.
I każdy dobry czyn powoduje wzrost wiary, nadziei i miłości.
Obecność Boga
Obecność Boga odczuwać możesz wtedy, gdy się modlisz, gdy spotykasz się z
ludzką dobrocią, gdy sam starasz się być dobry.
Obecność Boga odczuwać możesz, gdy się spotykasz z ludźmi,
którzy żyją bez Niego, gdy dotyka cię nienawiść, złość ludzka.
Obecność Boga odczuwać możesz, gdy brak Go w twoim życiu,
gdy Go odsuwasz swoimi złymi czynami.
I ta świadomość jest najbardziej przejmująca.
Zrozumieć Boga
Zrozumieć Boga.
Co mówi,
o co Mu chodzi,
co chce,
czego żąda,
czego się domaga,
przed czym ostrzega,
co radzi,
o co prosi.
Najpierw trzeba zrozumieć. A potem już pójdzie wszystko łatwo.
Gdy zrozumiemy, to przyjmiemy z radością. Przyjmiemy z dziękczynieniem.
Ale najpierw trzeba zrozumieć. Wszystko potem przyjdzie łatwo.
Bo potem zastosujemy, zrealizujemy, wdrożymy, wprowadzimy w życie.
Zrozumieć Boga – zrozumieć Jego wysłańca: człowieka.