Trochę kultury

Formacja:    Szkoła podstawowa- zeszyt III

Szkoła podstawowa- zeszyt III
SPIS TREŚCI


I.  Maryja w Tajemnicy Nawiedzenia:

1. „Skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?” (Magnificat).
2. Maryja uczy mnie wrażliwości na potrzeby bliźnich.
3. Maryja niesie innym Jezusa.
4. Maryja promieniuje radością – radość odwiedzin.
5. Maryja promieniuje wiarą – jest dla nas wzorem wiary.


II. Modlę się z Maryją i przez Maryję.

1. Maryja wielbi Boga (Magnificat).
2. Niepokalana Matka nawiedza Ziemię (Objawienie na Rue du Bac).
3. „Przychodźcie do stóp ołtarza” – Eucharystia źródłem pokoju i radości.
4. Piękna Pani nawiedza Ziemię (Lourdes).
5. Królowa Różańca św. nawiedza Ziemię (Fatima).

III. Patrzymy oczami Matki Bożej na współczesny świat.

1. „Oto siewca wyszedł siać...niektóre ziarna padły na drogę... inne na miejsca skaliste... na niegłęboką glebę... inne... między ciernie i nie wydały plonu bo zagłuszyła je...” (Mt 13).
2. Telewizja, filmy, reklama...
3. Czasopisma, książki, komiksy...
4. Muzyka, gry komputerowe.























































Temat 1: SKĄDŻE MI TO, ŻE MATKA MOJEGO PANA
                                    PRZYCHODZI DO MNIE?

Cel wych:  - Zachęcenie do odkrycia wielkiej miłości Boga i uwielbienie Go
           modlitwą.

Przebieg i treść spotkania Uwagi metodyczne
· Kanon: Magnificat, Magnificat, Magnificat,          Anima mea Dominum....!    Tekst Ewangelii : Łk 1,46-55· Kiedy ludzie są radośni cieszą się?....Wnioski orientacyjne:a) gdy czują się kochani,b) gdy osiągną zaplanowany cel,c) gdy otrzymują jakiś dar,d) gdy wydarzy się coś szczególnie radosnego.· Co było największą radością Maryi?...Wniosek: Wybranie przez Boga, uczestnictwo w Jego planie zbawienia.· W jakich okolicznościach Maryja wypowiedziała radosne Magnificat ?( po Zwiastowaniu w domu Elżbiety)Okoliczności, w jakich Maryja uwielbiła Boga pięknym hymnem, który teraz powtarza cały świat – są bardzo ważne, gdyż pozwalają nam dostrzec jeszcze jedną prawdę: - „Radość dzielona, podwójną radością”.· Maryja przeżyła bliskie spotkanie z Bogiem, doświadczyła tego jak bardzo jest przez Boga kochana i z Jej serca wytrysnął hymn „Magnificat” – hymn radości i wdzięczności.Znamy przysłowie:, „Co w sercu, to i na języku”.U Maryi właśnie tak było. Jej wnętrze przepełniała nie tylko radość, lecz i wdzięczność. Będąc tak obdarowana promieniowała swym sercem na zewnątrz. Jeden z poetów, który przeżył głębokie spojrzenie Boga w swoją stronę – napisał:„Ta mała cicha drzewinaNie trzeba dębów tysięcyZ szeptem się ku mnie przegina, Jest Bóg – i czegóż mi więcej.” Ten poeta podobnie jak Maryja – zrozumiał, że najważniejszą prawdą, jego życia jest fakt, iż Bóg „Jest” i kocha go.· Tak często w życiu ludzie dziękują Bogu za korzyści ziemskie, materialne. Maryja poprzez „Magnificat” kieruje nasze spojrzenie trochę w inną stronę. Przypomina, że Bóg nieskończenie kocha człowieka. Zachwycona miłością Boga pragnie ludziom otworzyć oczy na cud ciągłego obdarowywania nas przez Boga. „Magnificat” w ustach Maryi to klucz do szczęścia, gdyż człowiek, który skieruje swój wzrok na Boga i otworzy serce na jego miłość – zrozumie jak bardzo jest kochany i do szczęścia nie będzie potrzebował całej masy rzeczy materialnych, gdyż szczęście będzie w jego sercu i stamtąd zaczerpnie radość istnienia.· J.Tuwim tak opisał swoją radość po spotkaniu z Najwyższą Miłością:„Jesteś znów! Mój Boże, jak mi serce bijeJak mi wzrok owiośniał, jak świat rozradował,Tylem Cię nocy w snach zbyt krótkich całował,Tylem dni dzień ten tęsknił, co przyszedł i żyje.O jakże to wypowiem? I jakiemu słowuPowierzę ona radość, drżącą, niespodzianą,Że obudzę się jutro z duszą rozkochaną,Z uśmiechem szczęścia na ustach:        „JESTEŚ, JESTEŚ ZNOWU!”· Zadziwione, zachwycone Bożą miłością zastanówmy się, dlaczego tak ważna jest modlitwa uwielbienia skoro w niej ani nie prosimy ani nie dziękujemy.- Podzielenie się refleksjami- Wnioski orientacyjne:a) Modlitwa uwielbienia – to udział w życiu wewnętrznym Boga.b) Poprzez modlitwę uwielbienia rośnie i dojrzewa serce chrześcijanina.c) Modlitwa uwielbienia, to bardzo intymny kontakt z Bogiem.· Zakończenie- Co robisz zapytał kamień człowieka siedzącego na nim.- Uwielbiam Boga – odparł tamten.- Czy siedzenie nazywasz uwielbieniem?- Nie, nie siedzenie. Ja mówię.- To uwielbianie Boga jest mówieniem – czy tak?- Nie, ale...- Ale czym jest? – dopytywał się kamień natarczywie.- Widzisz – mówił człowiek – jest ktoś po tamtej stronie i ja z Nim rozmawiam patrząc na Jego piękno.- Czy ty Go słyszysz?- Czasem tak, a czasem nie, ale wiem, że On mnie zawsze słyszy.- Jak możesz prowadzić rozmowę, przecież to monolog!- To prawda – mówił człowiek, – ale ja czuję.- Co czujesz? – wciąż zaczepnie pytał kamień.- Czuję, że On mnie kocha.- Jak to się czuje?- Jest mi dobrze. Moje serce bije rytmem radości.Bije tak, jakby mnie ktoś trzymał w objęciach, Jest spokojnie.- To uwielbienie Boga jest czuciem?- Nie, to jest spotkanie.- Acha, czyli to jest tak, – gdy spotykam się z Kimś to rozmawiamy, uśmiechamy się i czujemy to, czego nie da się powiedzieć. Czy dobrze myślę?- Świetnie, właśnie tak.- Powiedz proszę, czy kamień musi być zimny i twardy? Czy nie mógłbym odczuwać tego co ty?- Nie wiem. Zawsze tak było, że kamienie nic nie czuły.- Ale to, co mówisz jest piękne. Pragnę mieć serce z ciała, takie jak ty, a nie kamienne. Jaki musisz być szczęśliwy uwielbiając Go.- Poproszę Go, aby zmienił twe serce. On wszystko może.· Modlitwa: uwielbienie spontaniczne. ModlitwaWprowadzenie- wypowiedzi dziewczątWypowiedzi dziewczątRozwiniecieTekst czyta dziewczynka.Chwila milczenia przy muzyce refleksyjnej.


Temat 2:  MARYJA UCZY WRAŻLIWOŚCI NA POTRZEBY BLIŹNICH.

Cel dyd.: -  Ukazanie Maryi jako Tej, dla której służba bliźnim jest odpowiedzią
          na miłość Boga.

Cel wych: - Uwrażliwienie dziewczynek na potrzeby bliźnich w środowisku,
           w którym żyją.


Przebieg i treść spotkania Uwagi metodyczne
· Maryjo, mam zdrowe uszy, lecz często nie słyszę tych, którzy oczekują ode mnie, że ich wysłucham. Maryjo, mam zdrowe oczy, lecz często nie widzę tych, którzy są pomijani i oczekują, że zauważę ich smutek.Maryjo, taka bardzo jestem zajęta sobą. Matko – otwórz moje uszy i oczy, otwórz moje serce, abym w bliźnich dostrzegła Twojego Syna – Jezusa.· Piosenka: Wspaniałą matką zwą Ciebie ludzie....· Odczytanie tekstu Ewangelii wg. Łk 1,39-45;56· Dlaczego Maryja poszła do Elżbiety?· Wniosek orientacyjny:Maryja wie, że Elżbieta potrzebuje pomocy, nie myśli o sobie, lecz o tym, aby ulżyć Elżbiecie.· Czy droga Maryi do Elżbiety była łatwa?Podsumowanie:Maryja poprzez swoją postawę pełną wrażliwości na potrzeby innych ludzi uczy nas, że postawa otwarta na innych nie zawsze jest łatwa i wiąże się z podejmowaniem trudu i wyrzeczeniem. Maryja uczy nas także, że tylko człowiek, który umie, na co dzień dokonywać wyboru tego, co trudniejsze, może osiągnąć cel, którego pragnie. To, co szlachetne i piękne nie jest łatwe i proste, lecz wymaga wysiłku. Jednak taki wysiłek opłaci się, gdyż w ten sposób człowiek dojrzewa, odkrywa plany Boga wobec siebie i innego człowieka oraz czynem pokazuje jak miłuje Boga.· Czy Maryja chwaliła się sąsiadkom jak bardzo pomogła Elżbiecie?· Podsumowanie wypowiedzi dziewczynek wierszem J. Twardowskiego:„Być nie zauważonym, by spotkać się z Tobą,nie czytanym, zbytecznym,właśnie byle jakim,przekreślonym do końca nonszalancją ręki,aromatem niemocnym jeszcze nie poznanym,tuż pomiędzy goździkiem, pieprzem i migdałem.......................................książką, którą się kładzie wciąż jedna na drugiej,jabłkiem po gruszce zawsze trochę kwaśnym,rakiem trzymanym w koszu z pokrzywami,biedronką zapomnianą, gdy przechodzą żuki,świętym, któremu w czas remontu utrącono głowę,NIECH BĘDZIE NIEWIDZIALNYM SKORO STAŁ SIĘ DOBRYM.”· Prawdziwa dobroć nie jest głośna, kolorowa, widziana przez wszystkich. Ten, kto pragnie być dobrym dla innych w sposób prawdziwy – sam musi w pewien sposób stać się „niewidzialnym”, – czyli nie uzależniać swojej dobroci od podziękowań, zauważenia i doceniania przez innych. Człowiek, który szuka pochwał za uczynione dobro w rzeczywistości wcale dobra nie czyni – on tylko wykorzystuje trudną sytuację drugiego człowieka, aby znaleźć własną chwałę. Maryja uczy nas prawdziwej dobroci – cichej, pokornej, otwartej i odnoszącej wszystko do Boga.· Zastanówmy się, co nam pomaga być bardziej wrażliwymi na bliźnich.· Wnioski Orientacyjne:A/ Modlitwa – uświadomienie sobie, że Dobry Bóg stworzył nas jako rodzinę, która ma sobie pomagać i wobec każdego z nas Bóg ma specjalny plan.B/ Życie sakramentalne – pomoc w wytrwaniu w powziętych postanowieniach oraz korekta zachowań wobec bliźniego (sakrament pokuty).C/ Odkrycie radości życia braterskiego.D/ Praca nad sobą – wykorzenianie wad, a rozwijanie cnót i zalet.Dyskusje można rozpocząć opowiadaniem „Mały slimak”:„Od tygodnia padało na pagórkach Bellavista w krainie Altiebassi. Drogi przypominały strumyki – tyle wody płynęło nimi, a strumienie przypominały potoki o wodach spienionych, zaś potoki nie różniły się niczym od rzek, a rzeki... jednym słowem gdziekolwiek spojrzeć, widać było wodę i jeszcze raz wodę.      Nawet jezioro zamknięte między pagórkami zmieniło się. Z jego spokojnego i cichego „charakteru”, mało pozostało poza nazwą: Jezioro Pogodne. W tym momencie wydawało się bardzo zagniewane.      Wysokie i spienione fale spadały z hałasem na brzegi, biczowane wiatrem, podczas gdy całej okolicy groziło wielkie niebezpieczeństwo. Każdej chwili ogromna masa wody mogła przewalić się przez trawiaste brzegi, porywając za sobą wszystko.      Na tę myśl Ślimaczek zadrżał. Wychylił główkę ze skorupki, spojrzał po raz setny na szare niebo, westchnął i z wielkim kichnięciem zdecydował: „Muszę znaleźć sobie bezpieczną kryjówkę”.      Powiedziawszy to zaczął wędrować. Opuścił liść sałaty i cicho, jak przystało na porządnego ślimaka, zaczął długą podróż.Już przebył kilka metrów, gdy zobaczył, że spod jakiegoś kamienia wychylają się uszy zająca.„Gdzie idziesz w taką pogodę?” – spytał zaciekawiony zając.     „Do starego dębu. Tam przynajmniej, gdy jezioro wystąpi z brzegów, będę bezpieczny” – odpowiedział ślimak, odpoczywając przez chwilę.      „Och, co za tchórz z ciebie! Dzięcioł niechybnie ostrzeże nas przed niebezpieczeństwem”, powiedział zając, który lubił wygody. „Jesteś zbyt ostrożny, kochany”.     „Być może. Ale ja nie biegnę tak szybko jak ty” – usprawiedliwiał się Ślimaczek. Teraz jednak żegnam ciebie, bo inaczej spóźnię się. Cześć!”      I znów wyruszył w drogę. Deszcz tymczasem nadal bębnił silnie po ziemi i niejeden raz zmusił ślimaka do zatrzymania się pod jakąś osłoną. Przeszedł już jakieś 10 metrów, gdy z gałęzi brzozy usłyszał wołanie kruka.  „Nie boisz się błyskawic?” – zapytał go kruk wychylając się z gniazda.     „W tej chwili boję się najbardziej wody z jeziora, gdy ono wystąpi z brzegów, porwie wszystko” – odpowiedział cierpliwie ślimak.    „Ach, ach! Co za głuptas z ciebie! Zobaczysz, że wkrótce przestanie padać i niepotrzebnie tak długą drogę przemierzasz” – wyśmiewał się bezczelnie ptak o czarnych piórach.    „Łatwo tak myśleć, gdy ma się skrzydła!” – odpowiedział Ślimaczek, podczas gdy z trudem przechodził przez kamień trochę większy od ziarnka fasoli. Po czym nie zważając na nikogo wędrował tak szybko jak...ślimak. Zresztą myślał, mam jeszcze tyle drogi do przebycia, że nie warto tracić czasu na gadaninę.     Ale niestety, z powodu gałęzi, które wiatr powalił, z powodu kałuż, które zmuszały go do długich obejść, nie znajdował się nawet w połowie drogi, gdy to, czego się tak obawiał, nagle nastąpiło.    Ogólna ucieczka.    Nagle nieustający deszcz spowodował, że wody jeziora wystąpiły z brzegów i z siłą wodospadu wdarły się w dolinę i zalały całe pole.Dzięcioł, który mieszkał w pobliżu brzegu wzbił się w niebo krzycząc: „Uciekajcie, uciekajcie! Jezioro, wystąpiło z brzegów!”    W jednej chwili wszyscy rzucili się do ucieczki. Ptaki opuściły gniazda, nim woda je zalała, a zwierzęta przebywające na ziemi zaczęły biec ku miejscom bezpieczniejszym. Wiele z nich skierowało się ku ogromnemu stuletniemu dębowi, który wznosił się w połowie zbocza.     Na głos dzięcioła ślimak przyspieszył kroku. Nie szczędząc sił posuwał się naprzód, gdy nieoczekiwanie zza jakiegoś krzaka wyskoczył bezpański pies. Był tak przerażony, że biegnąc omal go nie zdeptał.     „Usuń się spod moich łap! Nie widzisz że się śpieszę?” – krzyknął do ślimaka nie zatrzymując się.Wkrótce potem ścieżką nadbiegł dzik.    „Czy powieziesz mnie aż do dębu!” – spytał ślimak, który obawiał się najgorszego. Ale dzik biegł tak szybko, że nie uznał za stosowne zwolnić ani tym bardziej zatrzymać się. Potem nadbiegł lis. Również i jemu ślimak zadał to samo pytanie.     „Gdybym miał czas zatrzymać się....zjadłbym ciebie jednym hapsem, zamiast podwozić cię!” – zasyczał lis biegnąc prosto.     Ślimak próbował jeszcze poprosić o to samo kruka, który w tym momencie przenosił zapasy z gniazda do nowego schronienia.„Byłbym głupi!” – odpowiedział mu, nie spojrzawszy nawet. „Czy miałbym ryzykować utratę pożywienia dla jakiegoś ślimaka?” I szybko poruszając skrzydłami odleciał.     „Uwolnij się od twego domku. Szybciej będziesz się poruszał” – powiedziała w tym czasie wiewiórka skacząc na wyższe gałęzie.     „Dziękuję za radę , ale od tak dawna noszę domek ze sobą, że nie mogę go opuścić” – odpowiedział z uśmiechem Ślimaczek. „Jestem do niego przywiązany”.I wędrował dalej z nadzieją, że znajdzie kogoś, kto się zdecyduje go przenieść. Ale z różnych powodów nikt nie zatrzymał się, by mu pomóc. Każdy myślał tylko o sobie. Tym gorzej dla tego, kto dotąd sam się nie ratował!Nieoczekiwana pomoc.    Woda z jeziora nagle zalała Ślimaczka. Zadrżał, gdy poczuł jej zimny i gwałtowny ucisk. Ze strachu zamknął oczy, a wydawało mu się, że cała armia stonóg depcze go nieustannie.    „Szkoda byłem już prawie u celu” – myślał z żalem.Nagle niespodziewanie poczuł uderzenie wiatru o pyszczek. Otworzył zaraz oczy i rozejrzał się wokoło.    Z wielkim zdziwieniem odkrył, że utrzymuje się na powierzchni wody. Ależ tak! Unosił się na powierzchni!!! Przewracając się skorupka zamienia się z wygodnego domku w opatrznościową łódkę.     „Dobrze zrobiłem nie porzucając go” – pomyślał zadowolony. W tym samym czasie prąd pełen wirów zaciągnął go o kilka metrów od starego dębu. Wśród gałęzi zobaczył wiele zwierząt, które mijały go nie zatrzymując się. Teraz patrzały na niego zdziwione i trochę zazdroszcząc mu jego małej skorupki.Lis zaraz starał się pokryć własną zazdrość stwierdzeniem: „Twoja łódka ma staromodny kształt, czyż nie?” Ale było to ostatnie zdanie, jakie wypowiedział, gdyż w tym momencie w wyniku zbyt wielkiego ciężaru i silnego prądu dąb zaczął pochylać się, pochylać, aż wreszcie znikł wśród fal. Pozostała jedynie mętna i pełna wirów woda.     Niepogoda trwała jeszcze przez kilka dni. Potem słońce zaczęło znów świecić nad pagórkami, osuszając całą okolicę. Spośród zwierząt, które mieszkały blisko jeziora, niewiele się uratowało. Wśród tych ostatnich był również mały Ślimaczek.· Zakończenie: Modlitwa.Panie, jeśli moje serce stanie się lepsze – to świat będzie lepszy.Uczyń mnie ,Panie, narzędziem dobra, abym szerzyła Twoją chwałę za przyczyną Maryi Dziewicy!Zdrowaś Maryjo......3 razy.  ModlitwaWprowadzenieWypowiedzi dziewczynek- wyciągnięcie wniosków.Wypowiedzi dziewczynek i wnioski. Zadajac pytanie można pokazać ilustracje Palestyny oraz okolice Ain KarimWypowiedzi dziewczynek.Wypowiedzi dziewczynekDyskusja – dzielimy dziewczynki na 2 grupy. I grupa broni tezy, że współczesny świat jest wrażliwy na bliźniego. II grupa broni tezy że brak jest wrażliwości na bliźnich w obecnym świecie.


























Temat 3:  MARYJA NIESIE INNYM JEZUSA.

Cel wych.: -  Zachęcić do niesienia innym Jezusa na wzór Maryi.


Przebieg i treść spotkania Uwagi metodyczne
· Maryjo,Mój brat i moja siostra są smutni.Mój brat i moja siostra nie znają Twego Syna Jezusa.Mój brat i moja siostra stracili nadzieję.Maryjo, pragnę ich pocieszyć, wzmocnić i ożywić ich nadzieję.Pragnę im zanieść Dobrą Nowinę o Jezusie.Maryjo, pomóż nam ukazywać Jezusa wszędzie, dokąd pójdziemy, tak byśmy mogły promieniować jego miłością. Naucz nas zwiastować Jezusa nie tylko słowami, lecz przykładem i pociągającą mocą życzliwego działania.Piosenka: Potrzebuje cię Chrystus, aby kochać....· Maryja jest wypełniona Chrystusem. Żyjąc na ziemi nosiła Go pod sercem – była, więc z Nim w głębokiej jedności. Wychowywała Go, gdy był mały, karmiła, pielęgnowała. Jezus był dla niej najważniejszy, stał się centrum Jej życia. · Już od pierwszych chwil, gdy Jezus wkroczył w Jej życie – Maryja czuła potrzebę podzielenia się tą radością. Po zaślubinach z Józefem idzie do swej krewnej Elżbiety.Odczytanie Ewangelii, św. Łk 1,39-45.Ewangelista napisał, że poszła do swej krewnej Elżbiety „z pośpiechem”. Maryja śpieszyła się niosąc Dobrą Nowinę – Jezusa, szła z zapałem i radośnie.Wypełniona Jezusem Maryja niesie Go Elżbiecie nie tylko przez słowa, lecz także poprzez konkretną pomoc w domu.· Zastanówmy się przez chwilę jak wygląda nasz zapał gdy:a) trzeba iść na dodatkowe nabożeństwo,b) pomóc w pracach porządkowych lub przygotowawczych do jakiejś uroczystości w naszej parafii,c) gdy ktoś prosi nas o pomoc w naszym wolnym czasie. · Jako chrześcijanie powinniśmy z radością poznawać Boże prawdy i chętnie uczestniczyć w katechezie – a jak to jest w rzeczywistości?....· Jeżeli sami nie będziemy poznawać Jezusa z zapałem i radością to z pewnością nie będziemy potrafili zanieść Go innym ludziom.· Maryja wychodzi ludziom naprzeciw, niejako prowokując Jezusa do zwrócenia uwagi na ludzki niedostatek. Wyrazem zatroskania Maryi o zbliżenie Jezusa z ludźmi jest wydarzenie z Kany Galilejskiej (Odczytanie tekstu Ewangelii J 2,1-6)Maryja jawi się jako pośredniczka między Chrystusem a ludźmi. Wczuwa się głęboko w ludzkie potrzeby i mówi o nich Jezusowi. Wyjście z matczyną troską do ludzi posiada także znaczenie symboliczne, ponieważ oznacza równocześnie wprowadzenie ludzi w zasięg mesjańskiej misji i zbawczej mocy Chrystusa..Pragnąc zbliżyć ludzi do Jezusa daje Maryja w Kanie Galilejskiej ludziom cenną wskazówkę, mówiąc: „Zróbcie wszystko cokolwiek wam powie”, – czyli, nie tylko patrzcie, podziwiajcie, słuchajcie, ale wprowadzajcie w czyn to, co On mówi. Zauważcie, że Maryja powiedziała „zróbcie wszystko cokolwiek wam powie Chrystus”, – czyli to, co się nam podoba, lecz również i to, co się mniej podoba, co kosztuje i boli.Maryja niesie innym Chrystusa również przez świadectwo wiary.· Jak we współczesnym świecie możemy innym dać świadectwo naszej wiary?· Zakończenie:Maryja niesie innym Jezusa również poprzez radosne przeżywanie życia, bez względu na trudności.Podziękujmy Bogu za otrzymane od Niego dary – modlitwa spontaniczna:......Piosenka:  Matko, która nas znasz.....  ModlitwaMożna włączyć muzykę refleksyjną WniosekOdczytanie Ewangelii J 2,1-6Por. Encyklikę „ Redemptoris Mater” nr 21Wypowiedzi dziewcząt.

Temat 4:   RADOŚC ODWIEDZIN

Cel wych: - Ukazać umiejętność radosnego i twórczego spotkania z drugim
           człowiekiem.

Przebieg i treść spotkania Uwagi metodyczne
· Dziesiątek Różańca – tajemnica: „Nawiedzenie św. Elżbiety”.Piosenka: Kochany bracie, kochana siostro...· Jest takie polskie przysłowie: „Gość w dom, Bóg w dom”. Przysłowie to jest potwierdzeniem Bożej myśli zawartej w Starym i Nowym Testamencie.Posłuchajmy:...tekst – Ks. Rodz. 18,1-14· W jaki sposób Abraham przyjął gości?...Wnioski:a) Abraham okazuje życzliwość w słowach – zaprasza gości, jest uprzejmy,b) Częstuje gości tym, co ma najlepszego,c) Obietnice dane Abrahamowi – Bóg błogosławi ludziom gościnnym.· A teraz przyjrzyjmy się innym odwiedzinom, tym razem z Nowego Testamentu. Maryja idzie do swej krewnej – Elżbiety. Te odwiedziny mają jeszcze inny charakter, gdyż Maryja wie, że Elżbieta potrzebuje pomocy i te odwiedziny będą dla Niej połączone z trudem i wysiłkiem. Z pewnością pamiętacie z poprzednich spotkań tekst św. Łukasza o nawiedzinach przez Matkę Bożą św. Elżbiety. · Dwie dziewczynki pokażą jak sobie wyobrażają spotkanie Maryi z Elżbietą.Dziewczynki wychodzą się przygotować, a my przeczytamy sobie treść spotkania dwu świętych niewiast. Słuchajcie uważnie, a po inscenizacji powiecie, czy waszym koleżankom udało się oddać atmosferę nastroju spotkania ewangelicznego.      Łk 1,39-45.· I n s c e n i z a c j a.· Dyskusja na temat inscenizacji oraz pytanie:Dlaczego większość ludzi cieszy się z odwiedzin?· Jeden z katolickich pisarzy powiedział:„Nadzieja przychodzi do człowieka wraz z drugim człowiekiem. Bo człowiek jest dla człowieka zawsze, zarazem spełnieniem obietnicy i obietnicą”.· Człowiek nie jest samotną wyspą, potrzebuje bliższego kontaktu z drugim człowiekiem. Nie wystarcza tylko spotkanie przy wspólnym stole. Ale kiedy takie spotkanie będzie radosne?... Wówczas, gdy następuje spotkanie myśli, zainteresowań, radości i bolączek. Wówczas, gdy ma miejsce autentyczne otwarcie na drugiego człowieka, czyli umiejętność słuchania i mówienia. To jest trudne, gdyż współczesny człowiek cierpi na chorobę mówienia, a nie umie słuchać. Spójrzmy na Maryję – Jej myśli pełne zatroskania o drugą osobę spotkały się z myślami Elżbiety, która martwiła się swoją sytuacją. Zobaczcie ile radości wynikło z tego spotkania, z tych odwiedzin. Taka jest już tajemnica ludzkiego serca – im więcej daje, tym bardziej wzrasta.· Zastanówcie się jak zachowujecie się, gdy do was przyjdą goście, lub do waszych rodziców....· Czego oczekujecie idąc odwiedzić koleżankę?· Zakończenie: Piosenka „Radujmy się bracia w Panu... lub Radość tchnij w serce me, abym służył.../Na zakończenie tego spotkania można przewidzieć poczęstunek – dziewczynki wcześniej umówione przyniosą ciasto../ ModlitwaWprowadzenieCzyta dziewczynka...WypowiedziRozwinięcieWybrać dziewczynki przez losowanie, głosowanie lub te, które się zgłoszą.PodsumowanieWypowiedzi.

Temat 5:  MARYJA WZOREM WIARY


Cel wych.:  - Pogłębienie wiary, zachęcenie do szukania i naśladowania ludzi
            stanowiących wzór głębokiej wiary.


Przebieg i treść spotkania Uwagi metodyczne
· „Wierzę, lecz moja wiara, Panie,Cieniem zaledwie Twojej wiary jest,Cieniem Twej Bożej wiary we mnie jest.O Panie, umocnij mnie   Ufam, ale nadzieja moja, Panie,   Cieniem zaledwie Twej nadziei jest,   Nadziei, że znów Ty przemienisz mnie   O Panie, umocnij mnie.”Maryjo, spójrz w nasze serca,Bóg zasiał w nie ziarnko wiary,Kiełkuje ono dopiero.Pragniemy jednak, aby rozrosło się w piękny krzew.Maryjo, bądź naszą Przewodniczką na drodze do dojrzałej i głębokiej wiary.       Zdrowaś Maryjo – 3 razy. · Kogo ludzie uważają za człowieka wierzącego?· Wnioski:a) chodzi w niedzielę do kościołab) czasem do spowiedzic) przyznaje się do wiary publicznie. · Dla całego Kościoła Maryja zawsze była i nadal jest Tą, „Błogosławioną, która uwierzyła”. Przyjrzyjmy się wierze Maryi przez pryzmat słów wypowiedzianych przez Jana Pawła II w Encyklice „Redemptoris Mater”: „Ci, którzy z pokolenia na pokolenie w różnych narodach i ludach ziemi przyjmują z wiarą tajemnice Chrystusa, Słowa Wcielonego i Odkupiciela świata, nie tylko garną się ze czcią i ufnością do Maryi jako Jego Matki, ale zarazem szukają w Jej wierze oparcia dla swojej wiary.”· Ks. Twardowski w jednym ze swych wierszy napisał:„Wierzyć to znaczy – nawet się nie pytaćJak długo jeszcze mamy iść po ciemku”· Maryja w momencie Zwiastowania właśnie w taki sposób zawierzyła Bogu. Maryja, wiedziała, że sama z siebie jest słabym człowiekiem, – ale wiedziała również, że Bóg jest nieskończenie dobry, mądry i kocha ją – więc zawierzyła Mu całe życie. Nie wiedziała, co ją czeka, jakie niespodzianki przygotował jej Bóg, ufała Mu jednak, jak dobremu Ojcu, który zawsze troszczy się o swoje dziecko. Maryja nie poprzestała tylko na słowach – Ona dzień po dniu, godzina po godzinie zdawała się zupełnie na Boga.Gdy było dobrze – radośnie uwielbiała Boga. Gdy było źle i smutno – nie popadała w rozpacz, lecz gorąco się modliła.· Piosenka: „Kiedy ci smutno i nic nie wychodzi – mów Amen.”...· Pomyślmy jak współcześni ludzie reagują, gdy spotka ich coś złego, przykrego, np.: spali się dom, umrze ktoś bliski, ukradną samochód itp.· Wnioski:a) załamują się, popadają w rozpacz,b) przeklinają swój los,c) proszą Boga, aby wyrównał jak najszybciej doznane szkody, a w zamian obiecują określoną ilość modlitw, pielgrzymkę do sanktuarium itp.· Zdarza się, że dopiero jakieś dramatyczne wydarzenie pomaga ludziom odnaleźć drogę do Boga i nawrócić się.· Ludzie tak reagują, ponieważ Boga traktują jako dodatek do życia, coś jakby „ubezpieczenie”, amulet broniący ich od złego. Czasem traktują Boga jak policjanta, który pilnuje porządku i gdy zrobią coś złego chcą Go „przekupić” jakąś modlitwą bez gruntownego nawrócenia. To jest obraz wiary niedojrzałej. To tak jakby ktoś mając 20 lat ubrał spodnie od I-szej Komunii świętej.... wiadomo, że będą za małe za ciasne. A ludzie myślą, że wiara, którą mieli – mając 10 lat wystarczy im, gdy będą mieli lat 20. Oczywiście jest to bzdura, gdyż człowiek zaczyna inaczej rozumieć, postrzegać świat, siebie i bliźnich. Wiara, aby była dojrzała musi się wciąż rozwijać i opierać na solidnych podstawach, czyli fundamentach.· Jakie mamy fundamenty wiary ?Wnioski:a) modlitwa,b) życie sakramentalne,c) miłość bliźniego.· Gdy ludzie budują dom i chcą, aby był mocny, to stawiają przede wszystkim mocne fundamenty. Tych fundamentów nie widać, ale one są centrum, gdyż dzięki nim cała budowa stoi. Patrząc na życie wiary drugiego człowieka możemy z łatwością powiedzieć, na jakich fundamentach się oparł.· Maryja staje dzisiaj przed nami pokazując jak piękną jest budowla złożona z Bożych fundamentów.· Odmawiając tajemnicę IV radosną prośmy Boga o głęboką i żywą wiarę, na wzór Maryi. ModlitwaWprowadzenieWypowiedziRozwinięcie Tekst czyta dziewczynkaWypowiedziWypowiedziZakończenie
























































Temat 1:  MARYJA WIELBI BOGA

Cel wych.:  - Uwrażliwienie na potrzebę modlitwy uwielbienia i dziękczynienia.

Pomoce:    - Pismo św.

Przebieg i treść spotkania Uwagi metodyczne
· Modlitwa:Tak bardzo pragniemy jak Ty Maryjo, uwielbiać i dziękować Bogu. Pomóż nam w tym. Wiemy, że musimy tej modlitwy się uczyć, wiemy, że aby się w ten sposób modlić musi rosnąć nasza wiara, nadzieja i miłość,A równocześnie musi malec pycha, egoizm i inne wady. Pomóż nam Maryjo, aby to dokonało się w naszym życiu.· Piosenka: Matko ja wielbię Cię....· Czytanie tekstu: Łk 1,46-49.· Spotkanie Maryi z Elżbietą. Jej postawa wielbienia Boga: - Zastanówmy się nad Jej postawą.Jakie postawy Maryi względem Boga ujawniają się w jej  hymnie „Wielbi dusza moja pana”?- uwielbienie- dziękczynienie- pokora- miłość- zachwyt Bogiem- radość     Spróbujmy zrozumieć różnicę między lubieniem,    podziwianiem ludzi, np. aktorów, gwiazd    filmowych , piosenkarzy, a Uwielbianiem Boga.                      (wypowiedzi dzieci)Ważny jest wniosek dyskusji:Uwielbienie Boga jest bezinteresownym zachwytem Boga – Jego miłości, dobroci.Uwielbienie Boga wyraża się w modlitwie – to taki stan duszy, gdzie odczuwamy wdzięczność dla Pana.· Jak najczęściej wygląda modlitwa chrześcijan?(dziewczęta mogą podać przykłady modlitwy)Raczej będzie to modlitwa prośby, czy dziękczynienia.Modlitwa Uwielbienia wymaga bezinteresowności, na którą nie stać wielu chrześcijan.· Co robić, aby pogłębiała się nasza modlitwa uwielbienia?- naśladować Maryję w jej cnotach- prosić Ducha Świętego, by nauczył nas wielbić Boga- często rozważać, co dobrego Bóg mi uczynił- dziękować Bogu za jego dary.· Modlitwa we wspólnocie.Uczestnicy uwielbiają Boga i dziękują Mu formułując swoje modlitwy spontanicznie.· Zadanie do następnego spotkania.Znajdę zdjęcie z mojego życia, na którym jest przedstawiona sytuacja, za którą chciałabym podziękować Bogu./Zdjęcia można wykorzystać na następnym spotkaniu. Dziewczęta opowiedzą, co na nich jest i można wtedy razem dziękować Bogu za wspaniałe chwile/. ModlitwaWprowadzenieRozważanieWypowiedziRozwiniecie tematuPrzykładyMoje zadanie








Temat 2:   NIEPOKALANA MATKA NAWIEDZA ZIEMIĘ
          ( Objawienie Na Rue du Bac).

Cel dyd.:  - Przybliżyć dzieciom wydarzenia, które sprawiły, że Katarzyna
           Labourè dostąpiła łaski widzenia Najśw. Maryi Panny.

Cel wych.: - Rozbudzić w sercach dzieci pragnienie lepszego poznania Matki
           Bożej i ufnego zwracania się do Niej w różnych potrzebach codzien-
           nego życia. 

Przebieg i treść spotkania Uwagi metodyczne
· Wprowadzenie.Na wstępie katechezy można porozmawiać z dziećmi o małym chłopcu z filmu „Marcelino chleb i wino”.Jeśli grupa nie zna treści tego filmu to opowiedzieć scenę, podczas której mały Marcelino prosi Pana Jezus o to by mógł zobaczyć swoją mamę, której tu na ziemi nigdy nie widział, a którą tak bardzo kochał.(Można też pokazać dzieciom na video ten fragment filmu).Teraz nawiązać do wydarzeń z życia św. Katarzyny i przypomnieć fakt śmierci mamy i oddanie się małej Zoè pod opiekę Matki NajświętszejOd chwili, gdy 9-cio letnia Kasia – Zoè obrała Maryję za swoją matkę upłynęło 15 lat.Miłość Katarzyny do Matki Bożej wciąż wzrastała i dojrzewała. Wszystkie jej rozmowy z Matką Najświętszą pozostają dla nas tajemnicą. Ile w tym czasie odmówiła różańców?. Ile oznak czci skierowanych do Matki Niebieskiej widzieli Ci, którzy byli blisko Katarzyny?Jak ona kochała Maryję!    W czasie pobytu Katarzyny w nowicjacie Sióstr Miłosierdzia, w jej sercu wzrastało pragnienie widzenia Matki Najświętszej. To pragnienie osiąga swój szczyt w przeddzień ( w wigilię) uroczystości św. Wincentego a` Paulo.Oto, co zapisała w notatkach z 1856 roku./Treść zapisu opracowana na podstawie książki „TAJEMNICA ŻYCIA ŚW. KATZRYNY LABOURÉ”może odczytać ktoś wcześniej do tego przygotowany/.· Przekaz treści.   „Zbierałam się do snu z przekonaniem, że nocy tej zobaczę Najdroższą Moją Matkę. Wszak tak dawno pragnęłam Ją widzieć. Długo jednak zasnąć nie mogłam. Prosiłam św. Wincentego, aby mi tę laskę wyjednał i w tym celu połknęłam kawałek komży, św. Ojca, który nam, wieczorem dano. Wreszcie zasnęłam w przekonaniu, że Święty Wincenty mnie wysłucha............Usnęła wśród modlitwy, w obecności Bożej.      Nagle zrywa się. Głos jakiś ją woła:- Siostro Laboure! Siostro Laboure! Głos dochodzi ze strony „przejścia” do łóżka. Przebudzona Siostra machinalnie odsuwa firankę. Widzi małe dziecko biało ubrane, w wieku czterech do pięciu lat, które jej mówi:- „Chodź do kaplicy; Matka Boska na ciebie czeka”.Zoe ogarniają wątpliwości. Czy potrafi wstać tak cicho, by nie obudzić towarzyszki? Co na to powiedzą? Czy wolno jej iść do kaplicy w nocy? Lecz nim zdąży odpowiedzieć sobie, dziecko jej tłumaczy:    Uspokój się, jest wpół do dwunastej, wszyscy mocno śpią. Chodź czekam na ciebie.Siostra Katarzyna pisze dalej:     „Pośpiesznie się ubrałam, wyszłam do dziecka, które stało w głowach mego łóżka. Dziecię szło za mną – pisze – albo nie – poprawia się – ja szłam za dzieckiem, które było po mojej prawej stronie i roznosiło promienie światła około siebie”.      Tak przeszli dormitarz /sypialnię/, który się znajduje nad zakrystią. Jedne, więc tylko schody dzieliły ich od kaplicy. Na dormitarzu, na schodach, na korytarzach – wszędzie lampy były zapalone, jakby o ósmej wieczór. Bardzo to Siostrę zdziwiło, ale jeszcze większe zdziwienie ogarnia ją, gdy stanęli przed zamkniętymi drzwiami kaplicy: Drzwi te otworzyły się pod dotknięciem dziecka. Zdumienie jej wzrasta: kaplica jest oświetlona, wszystkie świece płoną „Tak jak na pasterce”. Ale Matki Bożej nie ma nigdzie.      Dziecię prowadzi Siostrę Labourè aż przed wielki ołtarz, do samego fotela. Siostrę ogarnia rozczarowanie, nigdzie nie ma Matki Bożej... Klęka, dziecko stoi obok niej. Czas się dłuży.      „Wreszcie nadeszła godzina – pisze siostra – Dziecko uprzedza mnie: - Oto Najświętsza Panna. Słyszę szelest jakby jedwabnej szaty od strony obrazu św. Józefa. Podniosłam oczy i widzę wielką Panią, która schodzi od strony chóru, oddaje pokłon przed Tabernakulum i zasiada na fotelu Księdza Dyrektora.”       Siostra Katarzyna przez chwilę się waha, ma wątpliwości czy to na pewno Najświętsza Maryja Panna,....W tej chwili dziecko, które potem mieni się być jej Aniołem Stróżem, występuje teraz jako doradca, przemawia głosem osoby dorosłej:- Oto Najświętsza Panna, oto Ona! Siostra jednym skokiem znajduje się u stóp Pani. Klęka przed Nią i składa ręce na Jej kolanach.· Pogłębienie.Zwróćmy uwagę na trzy słowa:PRAGNIENIEHOŁDBLISKOŚĆŚw. Katarzyna od dzieciństwa tak kochała Matkę Najświętszą, że ośmieliła się prosić o laskę widzenia Matki Bożej już tu na ziemi. Pragnienie było tak wielkie, ze Maryja zeszła z nieba by się spotkać ze swoim DZIECKIEM.Matka Najświętsza schodząc od strony chóru ODDAJE POKŁON PRZED TABERNAKULUM.Widzenie będzie się odbywać w prezbiterium. Zanim Matka Boża zasiądzie w fotelu, na którym zwykle zasiadał kapłan – najpierw oddaje HOŁD Chrystusowi EUCHARYSTYCZNEMU./Tu przeprowadzić z dziećmi rozmowę na temat zachowania w kościele, przyklękania, skupienia, zachowania się przy spotkaniu kapłana zanoszącego Komunię św. chorym, postawy podczas przechodzenia obok kościoła. krzyża czy kapliczki przydrożnej/.Ważny szczegół podczas I spotkania Matki Bożej ze siostrą Katarzyną w nocy z 18 na 19 lipca 1830 r. – BLISKOŚĆ. Katarzyna klęczy z rękoma złożonymi na kolanach Matki Najświętszej. W takiej postawie będzie trwała rozmowa tych dwu kochających się serc.Co to znaczy być blisko?To:~ oddać się w opiekę Maryi,~ często zwracać się do Niej; modlić się gorliwie  i z uwagą ~ pragnąć doświadczać Jej bliskości~ z prostotą dziecka zbliżać się do Matki Bożej.· Zastosowanie.Nie każdy tu na ziemi może oglądać Matkę Najświętszą tak jak Katarzyna, ale każdy kto Ją kocha i naśladuje może odczuwać Jej obecność na każdy dzień .Oto przykład:    Justynka od najmłodszych lat z wielką uwagą słuchała opowiadań o Matce Bożej. Jeszcze nie potrafiła dobrze mówić, a już miała całą kolekcję figurek Matki Najświętszej. Ani babcia, ani ciocia, które często odwiedzała, nie mogły mieć u siebie żadnej figurki, bo gdy tylko dziewczynka je spostrzegła, zaraz wyciągała swe małe rączki i wołała:- Daj mi Mamę Boga!     Potem miała zwyczaj zbierania różańców, które przy różnych okazjach wręczała członkom rodziny i „zarządzała” wspólną modlitwę. Oczywiście ta modlitwa nie trwała długo. Justynka zbierała swoje różance i znowu układała je w szufladzie.     Gdy dziewczynka miała 6 lat bardzo interesowały ją życiorysy świętych. Dokładnie wypytywała o różne szczegóły z ich życia. Jednak najwięcej opowiadano jej o Matce Bożej, gdyż w domu wszyscy mieli wielkie nabożeństwo do Matki Najświętszej.     Zbliżał się dzień I Komunii Świętej Justynki. Niedługo przed wyznaczoną datą uroczystości zachorował jej ukochany tatuś. Zanosiło się, że nie będzie mógł uczestniczyć w tym święcie. W szpitalu wyznaczono operację na kilka dni przed tym ważnym dla córeczki dniem. Justynce trudno było pogodzić się z tym faktem. Cały rok oczekiwała na to pierwsze spotkanie ze swoim Zbawicielem, a teraz coraz mocniej zakradał się smutek z powodu konieczności wyjazdu tatusia do szpitala.     Justynka wraz z mamą i braćmi modliła się codziennie na różańcu, by uprosić u Matki Bożej łaskę zdrowia dla taty.     Pewnego wieczoru, gdy wszyscy już zasnęli, mała wyszła ze swego łóżka. Z wysokiej półki regału zdjęła ulubioną figurkę Niepokalanej, zapaliła świeczkę i z sercem przepełnionym miłością i ufnością wypowiedziała następujące słowa modlitwy:- „Matko Boża, ja wiem, że Ty kochasz mojego tatusia. On Ciebie też kocha! Przecież tyle razy modlił się z nami w trudnych sprawach i mówił, że Maryja zawsze wysłuchuje swoich dzieci. Proszę Cię o zdrowie dla taty. Tak bardzo pragnę, by był z nami w dniu mojej I Komunii św.”      Potem sięgnęła ręka po medalik, który od dnia 8 grudnia zawsze nosiła na swojej piersi. Ucałowała wizerunek Niepokalanej, popatrzyła na promienie spływające z jej dłoni i dodała:  ~ „Ty masz tyle łask do rozdania. Proszę Cię dziś gorąco                     o tę jedną....”W sercu poczuła dziwną radość i wydawało jej się, że Matka Boża uśmiecha się do niej.     Za kilka dni tatuś miał wyznaczoną wizytę u lekarza. Pan doktor po dokładnym obejrzeniu nowych wyników badań powiedział: - Właściwie choroba nie postępuje. W tym miesiącu pozostanie pan jeszcze w domu, a potem... zobaczymy.Było to tydzień przed wyznaczoną datą I Komunii świętej Justynki. Tatuś wrócił do domu podniesiony na duchu i rozradowany.      Gdy Justynka otworzyła mu drzwi, popatrzył na nią uważnie, przytulił ją do serca i powiedział:-  Bardzo się cieszę, że będę z Tobą w dniu twojego pierwszego spotkania z Panem Jezusem!






Temat 3: PRZYCHODŹCIE DO STÓP TEGO OŁTARZA .
         Eucharystia źródłem pokoju i radości.

Cel dyd.:  - Pouczyć o Tajemnicy Obecności Jezusa Eucharystycznego, który jest
           źródłem szczęścia.

Cel wych.: - Rozbudzić pragnienie częstego spotykania się z Jezusem, na którego
           wciąż wskazuje Maryja.

Przebieg i treść spotkania. Uwagi metodyczne.
· Pieśń: „Przyjdźcie do mnie wszyscy Głos z Przybytku woła...”· W nawiązaniu do modlitwy – pieśni stawia się pytania, które pomagają zrozumieć:1) Czyj to głos woła?           3) Kogo woła?2) Co to jest Przybytek?         4) Czym jest „pot pły-                               nący z czoła”?/Dzieci dochodzą do wniosków, że często jest człowiekowi trudno, smutno i ciężko. Człowiek jest nieszczęśliwy./5) Kiedy człowiek może czuć się nieszczęśliwym?6) Czy jest jakiś sposób, by być szczęśliwym?7) Gdzie jest to źródło szczęścia?Jezus Eucharystyczny jest źródłem szczęścia.8) Co znaczy być szczęśliwym? Tzn. być spokojnym i radosnym.Może znacie kogoś, kto też pewnego razu wskazując na Tabernakulum zapraszał ludzi do tego, by przychodzili do stopni ołtarza?Zachęcała nas do tego Najświętsza Maryja Panna w czasie Objawień w Cudownej Kaplicy Sióstr Miłosierdzia w Paryżu.Siostra Katarzyna od dziecka czerpała siły od Jezusa Eucharystycznego.Matka Boża powiedziała też, że TU, – czyli W Bliskości Jezusa, łaski będą spływać obficie.Te Łaski to Dar Szczęścia, czyli radości i pokoju.· Czy zawsze o tym pamiętam że Pan Jezus wciąż na mnie czeka, że On bardzo mnie kocha i pragnie mojego szczęścia.W nim jest Źródło pokoju i radość.· Przyczyną naszych smutków i niepokojów jest grzech, dlatego tylko Pan Jezus, który zgładził grzechy świata może uczynić nas szczęśliwymi już tu na ziemi, a przede wszystkim w Wieczności. On nam pomoże, doda sił do walki z grzechem.    Msza św. w moim życiu     Dziś na początku będzie trochę matematyki. Chciałbym was zapytać, ile jest w ciągu tygodnia godzin? Bez kartki trudno wam pewnie policzyć. Więc ja wam trochę pomogę. Każda doba ma 24 godziny. Tę liczbę trzeba pomnożyć przez 7. W ciągu tygodnia jest, więc 168 godzin. To dość dużo prawda? Z tych 168 godzin najwięcej człowiek przeznacza na sen – aż 60-70, na naukę około 30 godzin, na telewizję – kilkanaście, na książkę około 8, a na zabawę i rozrywkę kilkadziesiąt godzin. I w tych 168 godzinach jest 1, tylko 1 godzina Mszy św., Choć Msza św. zajmuje zaledwie jedną sto sześćdziesiątą ósmą tygodnia, jest ona najważniejszą czynnością ze wszystkich.     Pewnie mi niektórzy powiedzą: „Tylko tak ksiądz mówi. Pani od polskiego też nam powiedziała, że język polski jest najważniejszy, pan od matematyki powiedział, że matematyka jest królową nauk, a pan od wf-u powiedział, że wszystko zależy od zdrowia, a zdrowie od sportu. A teraz ksiądz nam mówi, że najważniejsza jest Msza św. i komu tu wierzyć?” Rzeczywiście ja mówię wam, że najważniejsza jest Msza, św., ale nie tylko tak mówię, zaraz wam to udowodnię.      Wiecie dobrze, że człowiek powinien tak żyć, aby dostać się do nieba. Cóż z tego, że człowiek żyłby sobie szczęśliwie na ziemi, gdyby poszedł po śmierci na całą wieczność do piekła? Do nieba droga jest bardzo trudna. Kiedyś Adam i Ewa obrazili Pana Boga i Stwórca zamknął ludziom drzwi do nieba i przed wszystkimi stanęło niebezpieczeństwo potępienia. Ludzie chcieli Pana Boga przeprosić i przynosili na ofiarę różne dary. Ale czy Panu Bogu, który stworzył różne rzeczy, mogą być potrzebne: baran, owca, złoto lub pieniądze? I wtedy Pan Jezus, Syn Boży, złożył ofiarę z samego siebie i powiedział, że kto chce złożyć Panu Bogu ofiarę, niech złączy ją z Jego ofiarą, a wtedy Bóg, przyjmując dar Chrystusowy przyjmie i dar ludzki: Bóg da się przeprosić. Możecie spotkać osoby, które mówią: „Ja ciężko pracuję, jestem dobry i tylko, dlatego, że nie chodzę na Mszę św., na tę jedną godzinę do kościoła, nie będę w niebie?” Właśnie tak. Bo te wszystkie ich prace i ofiary zostają na ziemi i nie będą policzone w niebie. Trzeba je, bowiem przynieść w niedzielę do świątyni, by Jezus ze swoją ofiarą zabrał je do nieba.     Rozważmy inną sytuację. Powiedzmy, że ktoś chodziłby do kościoła co niedzielę, a w tygodniu nie uczył się, był niegrzeczny. On będąc na Mszy, św. co niedzielę, nie ma Panu Jezusowi, co dać i Pan Bóg też nie przyjmuje jego ofiary, bo po prostu jej nie ma. Po za tym wiecie, że każdy ma tyle obowiązków i pokus, ze trudno jest żyć naprawdę dobrze. I aby to osiągnąć, potrzebna jest właśnie Msza św., ona, bowiem człowieka wzmacnia. Dzięki niej może wypełnić się wszystko, co do niego należy. Bez Mszy św. bez Komunii św., człowiek słabnie duchowo i zaczyna grzeszyć. Gdy ktoś nie je śniadań i obiadów traci siły i nie jest w stanie podnieść czegoś ciężkiego, a po pewnym czasie może nie mieć siły chodzić i poważnie zachorować. Tak samo jest z Eucharystią. Człowiek, który nie posila nią swego ducha, też nie ma siły, by żyć. Posłuchajcie, jak dorośli często mówią:, „Jakie to życie ciężkie, aż wszystkiego się odechciewa”. Tak mówią ci, którzy nie posilają się Ciałem Jezusa. Nic dziwnego, że nie są szczęśliwi i że nie mogą podołać trudom.      W czasie Mszy św. spotykamy się z samym Bogiem. Pierwsze przykazanie brzmi: „Będziesz miłował Pana Boga swego” – a jeśli miłował, to także spotykał się z Nim. Czy słyszeliście, żeby ktoś powiedział: „Kocham tego człowieka, ale nie chce się z nim spotykać”? To niemożliwe. Kto kocha, ten chce się z osobą kochaną widzieć. Więc jeśli ktoś nie chce chodzić na Mszę św., aby się spotkać z Bogiem, nie może Go kochać. Kto zaś Boga nie kocha, nie będzie zbawiony. Dlatego chodzenie do kościoła jest takie ważne. A kto w niedzielę nie pójdzie do kościoła z własnej winy, ma grzech ciężki. Bo gdy ktoś opuszcza w niedzielę Mszę św., zachowuje się tak, jakby Panu Jezusowi chciał powiedzieć, że nie ma dla Niego czasu. To znaczy, że wszystkie inne sprawy są ważniejsze od Pana Jezusa. Tego nie można czynić, bo to Pana Jezusa bardzo boli i gniewa się za to.     Podczas Mszy św. spotykają się ludzie wierzący i raźniej jest nam wszystkim, kiedy widzimy, że nie jesteśmy sami, że inni też się modlą. Łatwiej jest nam uwierzyć, że razem, gdy zjednoczymy z Chrystusem swe siły, będzie na świecie lepiej. Bez Mszy św., w domu, w samotności prędzej można się załamać, stracić wiarę lub zacząć żyć niemoralnie.    Widzicie, więc, jak ważna jest Msza św., Jeszcze raz powtórzę – jest ona najważniejsza. Bez matematyki, bez polskiego, bez chemii i fizyki, można iść do nieba, a bez Mszy św. jest to niemożliwe. Usprawiedliwiony jest tylko ten, kto nie może chodzić do kościoła. Jeśli jednak ktoś zaniedbuje Mszę św. z własnej winy, nie będzie zbawiony.    Są ludzie, którzy znają matematykę, a nie są szczęśliwi. Są nieszczęśliwi poloniści, nieszczęśliwi bogacze. Ci, którzy żyją po Bożemu i wszystko ofiarowują Bogu w czasie Mszy św., i posilają się Eucharystią, będą na pewno szczęśliwi. Bo ta jedna godzina w stosunku do pozostałych 167 jest jak ster dla okrętu. Jeśli ktoś wspaniale żyje a nie chodzi do kościoła, to tak jakby wspaniały statek, szybki, ogromny, piękny, pływał bez steru. Na pewno prędzej czy później wpłynie na mieliznę, prędzej czy później się rozbije. Kogoś, kto żyje nawet skromnie i bez wielkich sukcesów, ale chodzi na Mszę św.. można porównać do małego jachtu albo małej łódki ze sterem, wprawdzie niewielkiej, ale takiej, która dopłynie do celu. Starajmy się zawsze przez dobrze przeżytą Mszę św. kierować nasze życie jak łódkę ku niebu. · Zróbmy sobie na koniec rachunek sumienia i zapytajmy siebie; czy chętnie i często przebywam z Jezusem Eucharystycznym?Przeprośmy go i obiecajmy poprawę. ModlitwaWprowadzeniePytania i dyskusjaOdpowiedzi dzieciDalsza dyskusjaRozwinięcie tematuWypowiedziPrzypomnienie tego wydarzeniaPogłębienie na podstawie opowiadaniaZakończenie modlitwą.






Temat 4:  PIĘKNA PANI NAWIEDZA ZIEMIĘ (LOURDES).

Wskazówki met: 
- plansze ze słowami Matki Bożej: „Jestem Niepokalane Poczęcie” – umieścić na „Ołtarzyku,
- spotkanie można przeprowadzić przy pomocy przeźroczy i taśmy z nagraniem historii objawień, lub metoda opowiadania (wówczas przygotować widokówki, zdjęcia z Lourdes).
- dla wszystkich tekst modlitwy wstępnej i końcowej.

Przebieg i treść spotkania Uwagi metodyczne
· Modlitwa:Święta Maryjo, Matko Boża, Tyś jest najświętsza,Najbardziej błogosławiona wśród rodu ludzkiego.Tyś jest wybrana przez Boga. Ciebie czci kościółJako Królową nieba i ziemi. Matko naszego Zbawiciela,Proś za nami, aby wzrastało w nas dobro.· Piosenka:„Po górach dolinach...”· Wprowadzenie:W roku 1854 Ojciec św. ogłosił dogmat (prawda wiary) o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny, tzn., że Maryja od pierwszej chwili swojego istnienia była wolna od pierworodnego i wszelkiego grzechu. W cztery lata później Matka Boża potwierdziła tę prawdę, objawiając się 14-letniej Bernadecie Soubirous (czyt.: Subiru), mieszkance małej mieściny pirenejskiej Lourdes (czyt.: Lurd), we Francji.· Rozwinięcie:    Bernadeta była córka miejscowego młynarza. W domu panowała bieda, czasem brakowało nawet drzewa na opał. 11 lutego 1858 roku, w chłodny zimowy dzień dziewczynka wyszła do lasu po chrust na opał, ze swoją siostrą i koleżanką. Przyszły nad kanał, po którego drugiej stronie, pod skałą Massabielską, na dość zaśmieconych miejskich gruntach można było nazbierać spadających gałęzi z rosnących tam drzew.     Gdy Bernadeta, zostawszy w tyle za towarzyszkami, chciała przebrnąć płytką wodę kanału, usłyszała nagle dziwny szum i po chwili w zagłębieniu Massabielskiej Skały w nieopisanej jasności, ujrzała postać zjawiającej się kobiety nadziemskiej urody.     Była ubrana w długą powłóczystą, śnieżnej bieli szatę przepasaną szeroką niebieską wstęgą, której końce spadały aż do bielutkich stóp. Na nich spoczywały dwie złote róże. Głowę miała osłoniętą białym, przejrzystym welonem. Uśmiechem i skinieniem głowy powitała zapatrzoną w podziwie dziewczynkę. Bernadeta upadła na kolana i nie wiedząc, co czyni odruchowo wyciągła różaniec, który zawsze nosiła przy sobie i zaczęła go odmawiać.     „Pani pozwoliła mi modlić się – opowiadała potem dziewczynka – a sama przesuwała w milczeniu paciorki białego różańca i zdawała się wypowiadać słowa tej modlitwy. Kiedy skończyła różaniec, weszła do wnętrza skały, a za Nią znikł otaczający Ją biały obłok...”     Podczas modlitwy dziewczynka poczuła wielki ból w kolanach, ale postanowiła wytrwale klęczeć do końca różańca. Pani uśmiechała się wtedy łaskawie, jakby pochwalając jej postanowienie. To było pierwsze widzenie objawione tylko Bernadecie. Jej towarzyszki nic nie widziały i nie rozumiały jej wzruszenia. Nie uwierzyła jej opowiadaniu i rodzona matka, która nawet nie chciała, by jej córka chodziła nadal na to miejsce. Ale jakaś przedziwna siła przyciągała Bernadetę do Messabielskiej Skały. Pani znowu się zjawiła. Zjawiła się tak 18 razy. Po jednym z widzeń wytrysło w grocie źródło o cudownej uzdrawiającej mocy. Dziewczynka słyszała z ust Pani niejednokrotnie powtarzane słowa: „Pokuty, pokuty, pokuty...”      Podczas jednego z widzeń Pani kazała iść Bernadecie do proboszcza i zażądać, by w tym miejscu wybudował kaplicę. Proboszcz bardzo nieufnie przyjął dziewczynkę, mówiąc, że nie wykonuje poleceń od osób nieznajomych; zażądał zapytania, kim jest Pani. Bernadeta spełniła polecenie. Usłyszała wtedy z ust Pani: „Jestem Niepokalane Poczęcie”.      Wiele przykrości doznała Bernadeta ze strony niektórych ludzi przychodzących tłumnie pod grotę, ze strony policji i władz miejscowych, także ze strony własnych rodziców.       Dla wielu jednak doświadczone przez Bernadete objawienia stawały się źródłem gorętszej wiary, a nawet nawrócenia. Bernadeta nie uniknęła też prześladowań... A jednak wszystko dzielnie przetrwała. Potem jako zakonnica świątobliwym życiem przypieczętowała swoją niewzruszoną wiarę w „Panią”. Dziś jest Świętą, a prawdziwość objawień potwierdza mnóstwo cudów, które się w Lourdes dzieją. Cuda te sprawdzone są urzędowo. Istnieje międzynarodowe biuro lekarskie dla potwierdzenie prawdziwości uzdrowień. Do Lourdes przez cały rok ściągają tłumnie pielgrzymki chorych: takich, którzy przybywają o własnych siłach i takich, których się przynosi na noszach, zupełnie niedołężnych. Uzdrawia ich nieraz woda z cudownego źródła. Uzdrowień doznają podczas codziennej wspaniałej procesji, gdy otrzymują błogosławieństwo Chrystusa niesionego w monstrancji wśród niezliczonych szeregów wózków inwalidzkich i noszy. Ludzie obciążeni brzemieniem grzechów, tacy, którzy stracili cel życia i są bliscy rozpaczy, odnajdują tu wiarę, miłość Boga i bliźnich. Z całego świata zjeżdżają tu ludzie: duchowni i świeccy; młodzi i starzy, by ofiarować posługi chorym w Lourdes.      Oprócz cudów uzdrowień ogląda się tam cuda ludzkiej dobroci i miłości bliźniego. Maryja wzywa nas – grzesznych ludzi. Każdy z nas przecież dziedziczy po pierwszych rodzicach grzech pierworodny. Każdy z nas własnymi grzechami obraża Pana Boga. Dlatego Maryja tak często wzywa nas w swoich objawieniach do pokuty i dlatego przez całe życie jest nam potrzebna postawa skruchy.· W jaki sposób można pokutować za grzechy? (wypowiedzi dziewcząt) Spróbujmy to zebrać:1. Przez nawrócenie wewnętrzne: żal za grzechy, postanowienie poprawy.2. Przez pokutę pełnioną, na co dzień:a) modlitwab) postc) jałmużnad) składanie ofiar na rzecz potrzebującyche) rezygnacja z rozrywek, z dogadzania swemu podniebieniu, swemu łakomstwuf) znoszenie cierpień i niesprawiedliwości, sumienne wykonywanie codziennych obowiązkówg) czynna miłość bliźniego.3. Przez wyznanie swej winy względem osoby, wobec    której się zawiniło i przeproszenie jej. Jako pogłębienie spotkania można przeczytać ( lub zachęcić do tego): „A. Carrel i jego podróż do Lourdes” /ww:/ Sól ziemi, Rzym, 1981, s. 7-35 albo „Wstań i chodź” – tamże, s. 39 i n.

Temat 5:  KRÓLOWA RÓŻAŃCA ŚWIĘTEGO NAWIEDZA ZIEMIĘ
                                                   (FATIMA).

Wskazówki met:
- planszę ze słowami Matki Bożej „Przyszłam upomnieć ludzkość, aby zmieniła swe życie...” – umieścić na „Ołtarzyku”
- zgromadzić ilustracje (ewentualnie przeźrocza) związane z objawieniami, w Fatimie,
- dla wszystkich tekst modlitwy wstępnej i końcowej.


Przebieg i treść spotkania Uwagi metodyczne
· Modlitwa:Matko Niepokalana, całą ufność naszą pokładamy w potędze Twojego miłosierdzia i w macierzyńskiej dobroci Twojego Niepokalanego Serca. Niech Serce Twoje stoi na straży serc naszych. Twojemu Sercu polecamy wszystkich bliskich, ale także znanych i nie znanych, błądzących i grzesznych. Pomóż nam, Maryjo, żyć według przykazań Bożych, według nauki Twojego Syna i Kościoła świętego. Amen.· Pieśń: „Idźmy tulmy się jak dziatki....”· Wprowadzenie:Bóg kochający wszystkich ludzi nie chce śmierci grzeszników. Pan Bóg pragnie naszego nawrócenia i zbawienia, bo jest bogaty w miłosierdzie. Dlatego posyła Matkę Najświętszą na ziemie, aby upomniała ludzkość, nawołując do pokutowania. Dzisiaj zapoznamy się bliżej z objawieniem Matki Bożej w Fatimie.· Rozwinięcie:      Gdy na świecie szalała I wojna światowa (1914-1918), w małej portugalskiej wiosce Fatima było cicho i spokojnie. Mieszkańcy wioski w dzień powszedni zajmowali się uprawą roli lub pielęgnowaniem sadów, w święta szli tłumnie do kościoła. Dzieci wychowywali w wielkiej karności i bojaźni Bożej; od najmłodszych lat przyzwyczajali je do pracy i obowiązkowości. Spośród dzieci fatimskich wieśniaków poznamy bliżej trojkę: Łucję (lat 8), jej kuzyna Franciszka (lat 7) i jego 5-letnią siostrzyczkę Hiacyntę. Ich głównym zajęciem był wypas owiec. Pewnego wiosennego dnia 1916 roku dzieci pasące owce ujrzały niezwykłej piękności postać młodzieńca, który przemówił do nich:- Nie bójcie się. Jestem Aniołem Pokoju. Pomódlcie się razem ze mą.    Anioł nauczył dzieci pięknej modlitwy. Po takim kilkakrotnym spotkaniu się z nimi przyniósł i podał im Komunię św., polecając, by modliły się do Boga za grzeszników, co też dzieci skwapliwie czyniły.    Był 13 maj 1917 roku. Dzieci jak zwykle – zapędziły owce do doliny Ko Va da Iria, odległej od Fatimy o 3 km. Około południa dały się słyszeć dzwony z wioski; biły na „Anioł Pański”. W tym momencie dzieci zaprzestały zabawy i uklękły pobożnie, by odmówić wspólnie tę modlitwę i różaniec. Po skończonej modlitwie zabrały się do dalszego budowania domków z kamieni. Tego dnia pogoda była piękna, niebo czyste, błękitne. Nagle jakiś dziwny grzmot i błysk zwrócił uwagę dzieci w stronę pobliskiego dębu. Ponad drzewem błyszczały dziwne światła, spośród których zaczęła się wyłaniać postać niewieścia. Zbliżała się ona od strony słońca na białym obłoku, zatrzymując się nieco ponad gałęźmi dębu.      W pierwszej chwili dzieci chciały uciekać, ale było już za późno. Jasna postać o niezrównanej wprost piękności stała zaledwie o kilka kroków od nich. Łagodnym ruchem ręki i miłym spojrzeniem wstrzymała od ucieczki przestraszone dzieci. Przystanęły wszystkie. W milczeniu przypatrywały się dziwnemu zjawisku: Pani ubrana była, w śnieżnobiałą suknię ze złotym sznurem. Suknię okrywał bialutki paszcz-welon przetykany złotem, który spływał z głowy na ramiona i otulał całą Jej postać. Na piersiach trzymała pobożnie złożone ręce; spadał z nich różaniec z ziaren podobnych do pereł. Twarz Pani tchnęła delikatnością i pięknością, chociaż malował się na niej smutek. Dzieci stały milczące i ciche, niemal przykute do miejsca urokiem tej niebiańskiej Osoby. Pierwsza ochłonęła Łucja i zapytała:- Skąd przychodzisz Pani?- Przychodzę z nieba.- A dlaczego przyszłaś tutaj? –pytała dalej ośmielona już dziewczynka.- Przyszłam prosić was, żebyście w 13 dniu każdego miesiąca przez sześć razy o tej samej porze przychodziły tu. W październiku wam powiem, kim jestem i czego od was chcę.- Przybywasz z nieba? – ciągnęła dalej Łucja – a czy ja też pójdę do nieba?- Tak, ty pójdziesz – odpowiedziała Pani- A Hiacynta?- Ona również.- A Franciszek?- On też, tylko przedtem musi jeszcze wiele razy odmawiać różaniec, bo zdarzyło się, że niektóre „zdrowaśki” opuszczał lub odmawiał nieuważnie.    Na koniec piękna Pani poleciła im odmawiać często różaniec. Zapytała dzieci, czy chcą składać ofiary i chętnie przyjmować cierpienia, jako wynagrodzenie, za grzechy ludzkie. Dzieci uważnie słuchały tych słów, a potem Łucja w imieniu całej trójki wyraziła zgodę na wszyst

: powrót :

Wszystkie prawa zastrzeżone dla Dzieci Maryi w Milówce © 2005 - 2012. Made by Monty.